Jak nauczyłem się planować małe wydarzenia bez paniki i nadgodzin

Kiedy pierwszy raz dostałem zadanie zorganizowania pikniku integracyjnego dla trzydziestu osób, myślałem, że to prosta sprawa. Wziąłem kilka krzeseł, kupiłem kiełbaski i zapomniałem o zapasowych butlach z gazem. Skończyło się na tym, że pół ekipy jadło na zimno, a reszta czekała godzinę. Dopiero później odkryłem, że większości problemów da się uniknąć, jeśli się dobrze rozejrzy […]

Jak nauczyłem się planować małe wydarzenia bez paniki i nadgodzin Dowiedz się więcej »